Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy Łodzi we wczorajszym referendum pozbawili stanowiska Prezydenta swojego miasta, jedną z najbardziej groteskowych postaci ostatniego dwudziestolecia w polskiej polityce, jaką bez wątpienia jest Jerzy Kropiwnicki. Na marginesie tego wydarzenia można pokusić się o kilka wniosków.
Po pierwsze, niektóre instytucje państwa demokratycznego (jak choćby właśnie referendum) wreszcie zaczynają funkcjonować jak należy. Choć w ciągu ostatniego dwudziestolecia, można było niejednokrotnie odnieść wrażenie, że referenda w Polsce to nie jest to co działa najlepiej to jednak w ostatnim czasie można zaobserwować, iż obywatele Polski coraz częściej zaczynają sięgać (i to skutecznie) po ten instrument kontrolowania swoich władz. Szczególnie widoczne jest to na poziomie lokalnym wszak niedawno w identyczny sposób swojego nielubianego Prezydenta pozbyli się mieszkańcy Częstochowy. Z kolei mieszkańcy Sopotu, nie dali się oszukać propagandzie konserwatywnych i propisowskich mediów ogólnopolskich i swojego Prezydenta w referendum obronili. Jest to moim zdaniem dobrym prognostykiem na przyszłość dla polskiej demokracji, która mozolnie i z wielkim oporem (nie tylko materii), ale jednak systematycznie przybliża się do obywatela.
Po drugie nie po raz pierwszy zawiodły media. Praktycznie z wyjątkiem tygodnikiem „Polityka” wszystkie media ogólnopolskie starannie pomijały w swoich relacjach z Łodzi, takie kwestie jak wyjątkowo częste jak na samorządowca wyprawy Jerzego Kropiwnickiego zagranicę, wreszcie pomysły takie jak przebieranie urzędników w mundurki własnego projektu, czy autorski pomysł na miejski teatr. Oprócz ogólnopolskiej idei fix działacza byłej ZChN, a obecnie bliskiego PiS-owi, Chrześcijańskiego Ruchu Samorządowego jakim jest restytucja święta Trzech Króli (a może Królów, kto ich tam wie;) wszystkie te dziwaczne wybryki były skutecznie przemilczane przez dominujące w Polsce konserwatywne i przychylne PiS-owi media i dziennikarzy, którzy po raz kolejny zawiedli opinię publiczną swoim nierzetelnym przywiązaniem do konserwatywnego katolicyzmu a la PiS. Niejednokrotnie obserwując takie zachowanie polskiego mainstreamu medialnego można odnieść wrażenie, że zamiatanie pod dywan wszelkich dyskusji, które mogą prowadzić do zmniejszenia siły dyktatu polityków konserwatywnych stało się głównym i jedynym celem i zadaniem polskiego dziennikarstwa.
Wreszcie po trzecie, na podstawie wydarzeń takich jak łódzkie referendum można też zastanawiać się nad przyszłością polskiej sceny politycznej. Oto, przed nami seria wyborcza złożona z wyborów samorządowych, prezydenckich, a na koniec parlamentarnych. Wszystko wskazuje na to, że będą to wybory pomiędzy silnymi organizacjami partyjnymi czyli skrajnie konserwatywnym PiS, a nieco bardziej umiarkowanie konserwatywną Platformą. Problem tego układu być może polega na tym, że obie partie są bardziej konserwatywne niż większość (lub przynajmniej coraz większa i decydująca część) elektoratu. Takie pomijanie wszelkich tylko choćby nieco mniej konserwatywnych poglądów politycznych powoduje u wielu wyborców zniechęcenia do udziału w procedurach demokratycznych oraz oddawanie głosów na tzw. „mniejsze zło” (moim zdaniem główny czynnik decydujący o sukcesach wyborczych i sondażowych PO i Donalda Tuska). Tej luki programowej kompletnie nie potrafią wykorzystać ugrupowania lewicowe, które coraz bardziej pogrążają się w oczach wyborców swoimi dziwnymi zagrywkami politycznymi (jak choćby nieformalna koalicja SLD z PiS czy też nieludzki wręcz diapazon komunikatów polityków związanych z byłą SdPl i PD, który poza bardzo wąskimi mniejszościowymi grupami wyborców może być odebrany jedynie jako niezrozumiały bełkot). Ten więc kto trafi do coraz liczniejszej grupy niekonserwatywnego elektoratu z prawidłowo sformułowanym programem i komunikatem, może się okazać posiadaczem tajemnego klucza do odblokowania zakleszczonej polskiej sceny politycznej. Póki co, nikogo takiego nie widać, ale przed nami dwa wyborcze lata podczas których dwie główne konserwatywne siły będą miały mnóstwo okazji do politycznego wykrwawienia się, a wówczas jak to kiedyś śpiewano...wszystko może się zdarzyć.
Nie należy, więc moim zdaniem, lekceważyć i nie doceniać znaczenia takich drobnych z pozoru wydarzeń jak łódzkie referendum. Zdolny polityk na ich podstawie byłby w stanie dojść do prawidłowych wniosków. Kto wie, być może gdzieś ktoś już nawet do nich doszedł. Czas zweryfikuje kto i na ile będzie potrafił z nich skorzystać. A sam Kropiwnicki (i wielu podobnych)...cóż po 21 latach chyba najwyższy czas odpocząć.
PS: Jeśli ktoś uważa, że warto to głosować na tego bloga (w konkursie blog roku 2009) można wysyłając SMS o treści: C00048 na numer 7144. Dziękuję wszystkim, którzy się na to zdecydują. Koniec "kampanii wyborczej";)
Kropiwnicki jest pięknym przykładem mentalności "człowieka swojego prezesa". Z jednej strony Bóg Honor Ojczyzna - z drugiej : gdzie masz czapkę chuju ?
Pozory, zewnętrzność, walka o poglądy a nie zasady. Oby mu ziemia lekką była.
Czy jest na sali ktoś z Łodzi ?
autor: Romskey
Witam wszystkich,
@stoerungsquelle: Postaram się, ale nie wiem dokładnie gdzie to u Was znaleźć, poza tym z czasem u mnie ostatnio cienko.
@blurppp: Wielu liczących się blogerów pisało o konstytucji made by PiS (Azrael, Laudate44, Frostknight- Na pochybel oszołomom, Dyktatura IV R.P itd.) zgadzam się z większością zawartych w ich wpisach opinii nie widzę powodu, żeby kolejny bloger miał zabierać głos w podobnym tonie w tej samej sprawie, zwłaszcza że moim zdaniem ten projekt to zagrywka stricte "PR-owska"
@Polonka 54: Dziękuję za głos, ale nie jestem J.K nie musisz mi się meldować jak lokator wiadomego Pałacu;). Nie, nie jest dla mnie zaskoczeniem, że zgadzasz się ze mną;) Co do meritum to wątpię, żeby Polacy byli skłonni porywać się na coś takiego, chyba jeszcze nie teraz. Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze dziękuje za głos;)
autor: Benfranklin
WITAJ DROGI BENFRANKLINIE !!!
Nie będzie dla Ciebie zaskoczeniem, że zgadzam się z tym, co napisałeś. Bardzo się cieszę, że ten bardziej podróżnik niż prezydent, drogą referendum zakończył niby urzędowanie. Cieszy mnie też, że wreszcie dociera do Polaków to, że mają znaczące i bardzo poważne instrumenty w swoich rękach. Długo trwa to nasze dojrzewanie do demokracji, czy jak to zwał. Piszę jak to zwał, ponieważ wszystko co sprawdza się gdzie indziej, My Polacy musimy koniecznie spolszczyć to do bólu, przerobić na własną miazgę, zinterpretować po swojemu, bo inaczej byśmy nie byli sobą. Czas dojrzeć. Czas użyć wreszcie rozumu.
Wiesz, ciekawe by było zjawisko, gdybyśmy drogą referendum tu i teraz, odwołali nieudaczników. Wszystkich i wszędzie. Czy Polacy porwaliby się kupą na coś takiego? Nie czekając na właściwe terminy?
To naprawdę jest ciekawe.
Melduję wykonanie zadania Panie Blogerze, właśnie wysłałam SMS. Przyłożyłam swój palec do tak intrygującej sprawy.
Pozdrawiam serdecznie........
autor: Polonka54
blog: Polonka54.blog.onet.pl
Bardzo ciekawie pokazałeś pewne dojrzewanie polskich zachowań obywatelskich. Jest tylko jedno ale. Moim zdaniem w tej sytuacji najważniejsze było po prostu wkur… znaczy się zdenerwowanie mieszkańców łodzi. Tu zadecydowały emocje i niechęć, by nie powiedzieć nienawiść do Pana Prezydenta. Podobnie jak jakiś czas temu było z Jurczykiem w Szczecinie. Obóz Katolicko-Narodowy powoli przestaje być pupilem Polaków.
Niezwykle ważnym w tej sytuacji jest pokazanie publiczności projektu Konstytucji by PiS. Szkoda że o tym nie piszesz, jakoś cicho o tym na blogach. Po raz pierwszy chyba od Powstania Styczniowego jakieś ugrupowanie odwołało się do archaicznej koncepcji Polaka-Katolika. Zresztą w projekcie jest jeszcze jeden piękny kwiatek. Pisze się o ochronie życia od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci. Z takiego rozumowania wprost wynika że dziecko poczęte na drodze „nie naturalnej”, np. In Vitro nie będzie chronione. Czyli można go zabić albo będzie mogło kiedyś poprosić o eutanazję.
Pozdrawia
autor: blurppp
blog: www.blurppp.cba.pl/blog
Kropiwnicki zrobil duzo nie dla samego miasta, ale dla KK. O ile wiem, Polska nie jest zadnym wojewodztwem czy satelita Watykanu, by promowac KK na kazdym szczeblu wladzy. Co boskie Bogu... A ludzie madrzeja z czasem. I to jest bardzo pozytywne.
PS. Ostatnio gdzies na scholarze byly pogadanki o KK (chyba ze wzgledu na WOSP vs Caritas), wiec zapraszam do umieszczenia skroconej wersji postu dla naszych sasiadow Europejczykow, bysmy pokazali, ze Polska jest wierzaca, ale nie slepo katolicka. Przynajmniej na jednym z przykladow! http://www.scholar-online.pl
autor: Störungsquelle
blog: www.scholar-online.pl
niedziela, 14 marca 2010
Licznik odwiedzin: 22859

Wciąż młody, ale coraz starszy...jak mawia niejaki Cezary Michalski "jestem" niewolnikiem, który za dnia łasi się do establishmentu, aby potem w sieci wylewać swoje frustracje, wg. niego to niewolnictwo;)
Nietypowo o polityce, na pewno nie pokolenie J.P II.Zwolennik wolności słowa, aż bólu. Uważam też, że publicystyka to zbyt poważna sprawa, aby zostawić ją publicystom;)

http://benfranklin.bloog.pl/
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||