Bloog Wirtualna Polska
Są 937 662 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Kotylion z wibratorem

wtorek, 01 maja 2012 12:38

Pod koniec kwietnia wreszcie pojawiło się słońce i można było odpocząć nieco od zgiełku medialno-politycznego i zająć się dowolną formą rekreacji. Niestety rozpoczyna się maj a wraz z nim nasi „ulubieni” zgrani do bólu aktorzy najwyraźniej rozpoczynają kolejny etap sezonu artystycznego. Tym razem zaserwują nam przedstawienie pod tytułem „Święta majowe”. Rozpoczną 1 Maja, tradycyjnie przedstawiciele lewicy, którzy w tym roku solidarnie i oddzielnie będą się mizdrzyć do własnych działaczy niższego szczebla na dwóch oczywiście oddzielnych manifestacjach. Jedni w stylu happenersko-wibratorowym, drudzy tradycyjnie przy kiełbasie pocałują się na niedźwiadka. Dużo będzie bredzenia o ludziach pracy, umowach śmieciowych, no i oczywiście o tym, kto prawdziwą lewicą jest, a kto nie. Ktoś spoza lewicy, może znów wrzuci temat likwidacji święta, żeby zaistnieć przez sekundę w mediach. Powie może coś o komunie, na pewno nie powie nic o amerykańskich robotnikach z Chicago i ich demonstracji z 1866 roku, na cześć których to święto ustanowiono. Nudne to już jest, oklepane i powoli się zużywa, więc najlepiej w tym czasie zająć się np. grillem lub czymkolwiek innym. Jedno jest pewne, należy wyłączyć telewizor.

 

2 maja będziemy mieli nieco spokojniejszy dzień, choć z pewnością nasi „dzielni”, waleczni i uczciwi do bólu w swym patriotyzmie dziennikarze przypomną nam o dniu flagi narodowej, który to dzień ktoś półprzytomny kiedyś nam uchwalił, kierowany zapewne kolejną ożywczą falą zrywu katolicko-narodowego. Zrywy takie weszły już na stałe do historii naszej wciąż młodej demokracji, która czasem także za ich sprawą, robi w ogóle wrażenie jakby była pacjentką domu dla psychicznie chorych ludzi, z tymże tutaj pacjenci nie są Napoleonami. Tu pacjenci od razu „są” tylko Chrystusami i świętymi. Dziwić może tylko to, że Napoleon w końcu także nie był jakoś szczególnie obdarzony wzrostem, więc właściwie powinien być w tej grupie docelowej nadal popularny. No, ale nie szukajmy logiki tam gdzie nie ma prawa jej być.

 

Kulminacja przedstawienia nastąpi bowiem 3 Maja. Wówczas to wraz z jutrzenką, zostaniemy jak co roku zbombardowani serią pogadanek historycznych nawiązujących do wydarzeń z końcówki Polski przedrozbiorowej. Usłyszymy o postępowości twórców wiadomej konstytucji, znów się dowiemy o tym jak bardzo mocno chcieli zmienić chylący się ku upadkowi kraj. Usłyszymy, że byli autorami drugiej na świecie i pierwszej w Europie konstytucji. Ktoś z radykalnej prawicy może znów gdzieś na boku o masonach coś powie, ale zaraz się poprawi, że przecież to nie taka masoneria jak ta zła dzisiejsza lub jakoś podobnie. Prezenterki telewizyjnych programów informacyjnych być może przypną sobie (przepraszam za słowo) kotyliony do piersi i będą udawać, że bardzo są tym wszystkim wzruszone. Możliwe, że przy takich pensjach, też byśmy się tym bardzo wzruszyli. Wszystko będzie ociekało sztucznym, przelansowanym, anachronicznym patriotyzmem. Być może dowiemy się jak spędził ten dzień prezes naszej „ulubionej” opozycji. Na pewno dowiemy się co Prezydent i jego otoczenie myślą o Konstytucji 3 Maja i jak bardzo doceniają rolę Kołłątaja i Staszica. Nasza „ulubiona” opozycja w kontekście wiadomym, uderzy na carycę Katarzynę, może się znów oberwie królowi Poniatowskiemu. Ktoś go tam z cicha będzie bronił, że wkład w rozwój kultury, obiady czwartkowe i tak dalej.

 

 

Całość jak zwykle będzie się jawić jako miałkie przedstawienie robione przez różne ośrodki w celach tylko i wyłącznie doraźnych korzyści politycznych, a przez media z braku innych tematów i dla pieniędzy. „Zdrowy rozsądek” nakazuje więc, aby przy świetle kamer świętujący lewicowy 1 Maja i prawicowy 3 Maja wymienili się proporczykami tak jak to robią piłkarze przed meczami. Media zarobią, będzie co komentować, a przy okazji moglibyśmy obejrzeć, jak jedni wręczają drugim kotyliony, aby w zamian otrzymać wibratory. W ogóle połączenie kotylionu z wibratorem to jest dobry pomysł, skoro PRL miała swój półkotapczan i pszenżyto, to czemu RP nie miała by mieć kotylionowibratora?

 

I z tą myślą, moi drodzy, życzę wszystkim dużo słońca podczas majowych wycieczek, pikników, spotkań towarzyskich, wypraw nad jeziora, w góry, wymarzonych podróży samochodowych, kolejowych, rowerowych...i tak dalej.

 

Benfranklin / CC BY-NC-ND 3.0



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,331058357,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Smycz z kolczatką

sobota, 14 kwietnia 2012 21:43

Pod­czas wczo­raj­szej debaty sej­mo­wej na temat pro­po­no­wa­nej pseu­do­uchwały adre­so­wa­nej do orga­nów władz obcego pań­stwa (sic!) upew­ni­li­śmy się co do jed­nego: to pre­mier Donald Tusk jest wła­ści­cie­lem tej psiarni.Do niego należą wszyst­kie smy­cze, kagańce, kol­czatki i miski, od niego zależy kto i co dosta­nie, kto zosta­nie uka­rany, a kto nagro­dzony. Tak więc po wybry­kach pisow­skich w dniu dru­giej rocz­nicy kata­strofy smo­leń­skiej, trzy dni póź­niej pre­mier pocią­gnął w sej­mie za smycz, a kol­czatka na szy­jach poli­ty­ków PiS zaci­snęła się – i zostali oni w ten spo­sób upo­mniani gdzie jest ich miej­sce i jak należy się zachowywać. 

Celne, rze­czowe, tra­fia­jące w naj­czul­szy punkt prze­ciw­nika prze­mó­wie­nie Tuska udo­wod­niło zarówno innym poli­ty­kom jak i też komen­ta­to­rom wyda­rzeń sceny poli­tycz­nej, że Tusk to poli­tyk z gór­nej półki, zde­cy­do­wa­nie naj­moc­niej­szy w dzi­siej­szej Pol­sce, i że być może długo jesz­cze będzie spra­wo­wał naj­wyż­sze funk­cje pań­stwowe. Jaro­sław Kaczyń­ski bowiem nie ma czym – ani jak – zabrać Tuskowi atry­bu­tów zarzą­dza­ją­cego psiar­nią, a Janusz Pali­kot póki co zaj­muje pozy­cję małego shi-tzu, który co prawda wydaje z sie­bie dużo piskli­wych dźwię­ków, lecz ma zbyt małe zęby, aby poważ­nie ugryźć inne poli­tyczne bul­l­ter­riery. Dobit­nie poka­zało to gło­so­wa­nie nad pro­po­no­wa­nymi przez Ruch Pali­kota zmia­nami zasad finan­so­wa­nia dzia­łal­no­ści par­tii politycznych.

Smycz, pocią­gnięta wczo­raj w sej­mie przez Tuska, ostu­dzi za pewne na jakiś czas nie­które dzia­ła­nia poli­ty­ków PiS i SP, acz­kol­wiek w dłuż­szej per­spek­ty­wie nie pozo­sta­nie im znów nic innego poza Smo­leń­skiem i tra­dy­cyj­nym już uja­da­niem na nutę swoj­skiego burka-kundelka, mie­szańca owczarka kau­ka­skiego, miesz­ka­ją­cego gdzieś pod oborą na pro­win­cji. To chyba dziś jedyne nośne medial­nie spo­iwo jakie jest w sta­nie mobi­li­zo­wać elek­to­rat Kaczyń­skiego, a to z kolei jest na rękę Tuskowi i rzą­dzą­cej PO. Nie­wy­klu­czone więc, że będziemy upra­wiać poli­tykę smo­leń­ską jesz­cze długo. Opłaca się ona bowiem wszyst­kim stro­nom. Jeśli więc będą kło­poty z popar­ciem spo­łecz­nym dla jakichś pro­po­no­wa­nych przez rząd roz­wią­zań, to zawsze będzie można spu­ścić ze smy­czy podwó­rzo­wego burka, dać mu się wyha­sać i posza­leć, nastra­szyć sąsia­dów jego gło­śnym uja­da­niem, aby w odpo­wied­nim momen­cie pocią­gnąć za smycz, zaci­snąć mu na szyi kol­czatkę i uspo­koić wszyst­kich tych, któ­rych ten mie­sza­niec kau­kaza nastra­szył. Na pewno jest to dość inte­re­su­jący spo­sób upra­wia­nia poli­tyki, jed­nak jak słusz­nie zauważa coraz wię­cej komen­ta­to­rów sceny poli­tycz­nej, zupeł­nie nic z tego nie wynika dla kraju i jego obywateli.

Kogo jed­nak w tej psiarni obcho­dzą oby­wa­tele? Naj­waż­niej­sze jest aby bilety na występy tego psiego cyrku sprze­da­wały się dobrze. O to dbają już dzien­ni­ka­rze i tele­wi­zje infor­ma­cyjne, któ­rych dzia­łal­ność w ostat­nich dniach przy­po­mi­nała raczej uja­da­nie smo­leń­skie, niż rze­czy­wi­stą pracę. I w tej psiarni wszystko jest nie­rze­czy­wi­ste, praw­dziwa są jedy­nie smycz  i kol­czatka jaką wczo­raj w sej­mie poka­zał pre­mier Tusk i to dla­tego on jest  głów­nym roz­gry­wa­ją­cym na pol­skiej sce­nie poli­tycz­nej. PiS nie dys­po­nuje wła­ści­wie niczym poza baj­kami w stylu pro­jek­tów uchwał „zobo­wią­zu­ją­cych” wła­dze obcych państw, Pali­kot (a zwłasz­cza jego oto­cze­nie) coraz bar­dziej przy­po­mina kiep­sko napi­saną slap­stic­kową kome­dię. Nato­miast SLD to par­tia, która umie grać już tylko na starą zgraną nutę. Stron­nic­two, które jest jak Ogar Pol­ski, stara niszowa rasa dla wąskiej grupy miło­śni­ków. Wszystko wska­zuje na to, że w nie­od­le­głej przy­szło­ści ugru­po­wa­nie to, podob­nie jak rze­czone ogary, może chyba już tylko pójść w las.

Szkoda tylko widzów tego żało­snego psiego wido­wi­ska; bar­dzo moż­liwe, że wielu z nich nie­długo opu­ści więc tę psiar­nię, aby udać się na cich­sze, spo­koj­niej­sze i zde­cy­do­wa­nie bar­dziej kame­ralne wystawy kotów orga­ni­zo­wane coraz czę­ściej w róż­nych pań­stwach Unii Euro­pej­skiej, gdzie w wielu nisko płat­nych zawo­dach wciąż bra­kuje rąk do pracy. Może nie będzie dużo wese­lej, ale na pewno spo­koj­niej, mniej ner­wowo, a co naj­waż­niej­sze bar­dziej tre­ści­wie. Koty bowiem w odróż­nie­niu od psów są mniej hała­śliwe, ale bar­dziej konkretne.

 

Benfranklin / CC BY-NC-ND 3.0

 

Wpis został pierwotnie opublikowany na stronie gazety internetowej "STUDIO OPINII"

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,331023905,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  380 449 (wersja testowa)

O mnie

Wciąż młody, ale coraz starszy...jak mawia niejaki Cezary Michalski "jestem" niewolnikiem, który za dnia łasi się do establishmentu, aby potem w sieci wylewać swoje frustracje, wg. niego to niewolnictwo;)

O moim bloogu

Nietypowo o polityce, na pewno nie pokolenie J.P II.Zwolennik wolności słowa, aż do bólu. Uważam też, że publicystyka to zbyt poważna sprawa, aby zostawić ją publicystom;)

Publikuję także tutaj

StudioOpinii

Social Media

Twitter Icon
by twittericon.com Ben Franklin

Utwórz swoją wizytówkę Subscribe to me on FriendFeed

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Akcje, listy itp.

The Out Campaign: Scarlet Letter of Atheism
POLITYKA

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 08.03.2012 11:13:00
  • autor: Przemek
  • treść: Bardzo dobrze zrobio...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 380449
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 250
Bloog istnieje od: 1084 dni

Newsletter bloogowy